Przyjazd do Algierii cz. 27

By admin

Styczeń 29, 2017 Wyjazd do Algierii No comments

Każe więc naprzód zdjąć buty, potem prowadzi na wzniesienie wyłożone matami, pomaga w rozebraniu, a nim jesteś gotów do kąpieli, już otoczył cię niebieską chustą. Teraz komenda: »zejdź tędy,« schodź tutaj* i wprowadza cię do sporej sali, całej marmurowej, ośmiokątnej, z wielką kopułą, w której tkwią małe okienka. Na samym środku sali znajduje się wielkie, murowane, czworokątne wzniesienie, pokryte jedną płytą czarnego gładkiego marmuru. Wygląda to na ofiarny kamień Abrahama. Odbierasz rozkaz, iżby się na nim położyć. W sali powietrze jest niezmiernie gorące, ale całkiem suche, a kamień, na którym leżysz, tak rozpalony, że ledwo nie parzy. Dla nieprzyzwyczajonego bardzo tu zrazu duszno, ale powoli zaczynamy się przyzwyczajać do otaczającej nas atmosfery i przyjemnego dolce far niente.

Za kwadrans twój pan zjawia się, każe ci wstać i prowadzi ku jednej z czterech szerszych boków sali, której posadzkę przed chwilą starannie wymył. Jest ona tak samo rozpalona, jak środkowa płyta. Kładą cię na ziemi dwaj oprawcy i zaczynają masować. Jesteś dla nich zaledwo przedmiotem; gniotą cię, naciskają, wyginają członki, jakbyś był kawałkiem kauczuku, bez względu, o ile ci się to podoba. Nie wiadomo doprawdy, co ich zajmuje, bo przez cały czas tej operacji śpiewają jakąś smętną, głuchą piosenkę bardzo jednostajnym tonem, bez żadnych modulacyj głosu.

To Cię zainteresuje:

– Wynajem mat wyjściowych Poznań
– szkolenie psa warszawa