Przyjazd do Algierii cz. 29

By admin

Styczeń 29, 2017 Wyjazd do Algierii No comments

Może w pół godziny przynoszą ci, w maleńkiej arabskiej filiżance, jakiś płyn żółtawy, smakuje to wybornie, jest słodkie i lekko korzenne. Jeśli lubisz herbatę i pijasz ją zwykle bez cukru, ani się domyślasz, że ci tak przyprawiona smakowała. Twoi towarzysze dostają tymczasem wszyscy kawę, tylko ty jako rumi, a oprócz tego ponieważeś blondyn, więc zapewne inglese doznałeś takiego wyróżnienia.

Po godzinie twój »pan« znów się zjawia, każe ci wstać, pomaga ubrać się i wcale się nie gniewa, jeśli mu dasz jaki bakczis.

Na wychodne gospodarz zwraca ci złożone rzeczy, a na zapytanie, ile się należy, zawsze odpowie: »co dać zechcesz.« Tubylec płaci za to ćwierć franka; jeśliś hojny, dasz całego.

Wydostajesz się na ulicę rzeczywiście jak odmłodzony, może cię to od razu dobrze usposobi do miejscowej ludności. A jeżeli gdzie, to tu przede wszystkim trzeba przyjmować czasy i ludzi, jak przychodzą, zbierać wiadomości i spostrzeżenia bez uprzedzeń, bo na tej ziemi wikłają się dwa światy, Wschodu i Zachodu, a natura, którą z sobą przynosimy, już z góry jest skłonna do jednostronnych sądów.