Przyjazd do Algierii cz. 8

By admin

Styczeń 29, 2017 Wyjazd do Algierii No comments

Na statku, jak zwykle, rozchodzi się skombinowana woń morza i kuchni okrętowej, a towarzystwo jest nieliczne, gdyż o tej porze ruch osobowy w odwrotnym tylko kierunku jest znaczny. Wszystko, co ma ferie i środki, jedzie z Algierii na lato do Paryża lub przynajmniej Francji, żeby wśród swojskiego powietrza i rodzinnego kółka odpocząć. Tern lepiej dla podróżnych, na pokładzie niema tłoku, można się swobodnie przechadzać i przyglądać modrym wodom śródziemnych głębi. Śliczne to jako koloryt, bo śliczne. Jeżeli nie dmie z lądu mistral lub nie wieje od Afryki sirocco, to powierzchnia wody jest gładka jak lustrzana tafla niby olbrzymiego stawu, lub szwajcarskiego jeziora. Tylko że na zwierciadle tej wody rozbijają się pęki słonecznego światła, łamią pod rozmaitym kątem i wyzłacają smugi lub barwią je fioletem czy różem. Gra barw i świateł migotliwa, zmieniająca się za najlżejszym tchnieniem wiatru, jak w owych materiach jedwabnych, które się mienią w dwa kolory rozlewa się po szerokim widnokręgu; za statkiem bieleje jasno srebrzysta smuga dopiero co przebytej drogi, a wkoło niego rozbijają się błękitne fale, muskają jego boki swym białym, pienistym rąbkiem i… czekasz tylko, rychło z pośrednich nie powstanie Venus anadyomene.

To Cię zainteresuje:

– etykiety logistyczne GS1
– gabloty wystawiennicze